Strona główna
Magazyn Arigato - Chibi
Recenzja anime: KuroShitsuji

Na anime natrafiłam kompletnym przypadkiem, rozglądając się po You Tube za nowościami zespołu SID. Okazało się, że to piosenka właśnie tego zespołu wykorzystana została w openingu do serii. Spodobał mi się główny bohater – niewysoki chłopiec o czarnych włosach, bladej cerze i poważnym spojrzeniu niebieskich oczu. A raczej oka. Obejrzałam anime, znalazłam mangę… Jestem zachwycona.

Każdy dzień porządnego lokaja zaczyna się bardzo wcześnie. A jako że Sebastian jest piekielnie dobrym lokajem, to zaczyna go jeszcze wcześniej. Bo gdybyście też musieli - tak jak on - gotować, sprzątać, prać, przygotowywać przyjęcia, towarzyszyć swojemu panu w wyprawach do Londynu, dbać o ogród, bronić swojego pana od niebezpieczeństw… zaraz, zaraz… nie, dobrze, bronić swojego pana od niebezpieczeństw, jakimi są bogowie śmierci, demony, czy też Kuba Rozpruwacz i nieprzychylni sąsiedzi, a dodatkowo jeszcze gdybyście uczyli go muzyki, opiekowali się nim, pomagali mu się ubierać i piekli wyborne ciasta, to też wstawalibyście skoro świt. No co? Przecież mówiłam, że Sebastian jest piekielnie dobrym lokajem, prawda?

Jego panem, a zarazem jedynym żyjącym przedstawicielem rodu Phantomhive jest Ciel – trzynastoletni hrabia, który jako spuściznę po przodkach otrzymał posiadłość, majątek, rodzinny pierścień i przywilej bycia psem królowej Wiktorii. W związku z tym ostatnim, co jakiś czas otrzymuje prośby od Jej Wysokości, by zajął się tą, czy inną bardzo zagadkową i spędzającą sen z powiek królowej, sprawą. A do tego przydaje się piekielny lokaj. Rodzice Ciela nie żyją – z rodziny została mu już tylko ciotka – zginęli w pożarze przed trzema laty, który to pożar strawił również całą posiadłość - odbudowaną potem w zaskakująco krótkim czasie. Chłopiec zniknął wtedy na kilka tajemniczych miesięcy, a gdy wrócił, towarzyszył mu już lokaj zawsze ubrany na czarno.

Prócz nich w posiadłości mieszka tylko czworo służby – niezdarna pokojówka, nierozgarnięty ogrodnik, beznadziejny kucharz i kamerdyner, który przez większość czasu nie ma nawet tyle energii, by się odezwać i ciągle tylko pije herbatę. Ta czwórka, gdyby nie zapobiegliwość Sebastiana, rozniosłaby posiadłość w drobny mak.

Londyn, jaki zna Ciel jest nieprawdopodobnym wymieszaniem wszystkiego ze wszystkim. Mamy tu Kubę Rozpruwacza, wczesną broń palną, automobile (?), akcenty japońskie, shinigami z piłą łańcuchową i nawiązanie do kina. Zamieszkujący w nim jak i odwiedzający go ludzie tworzą galerię intrygujących, barwnych postaci.

Mimo to Kuroshitsuji nie jest pozycją absurdalną, czy też absurdalnie głupią. Wstawki komediowe przeplatają się z koszmarnymi wspomnieniami Ciela, dodatkowo młodego hrabiego i jego lokaja łączy coś jeszcze… By Sebastian był na każdy rozkaz Ciela, chłopak musiał obiecać mu swoją duszę i spisać z nim pakt. Teraz w jego prawym oku znajduje się pieczęć, dzięki której Sebastian zawsze wie, gdzie jest jego pan i może go chronić. Jako pies królowej, który ma za zadanie pilnować XIX wiecznego londyńskiego półświatka, Ciel bardzo potrzebuje takiej ochrony, tym bardziej, że nie wszyscy szanują trzynastoletnich chłopców.

Seria jest godna polecenia również ze względu na bardzo ładną, przejrzystą kreskę, a także stroje, na jakie sobie rysownicy pozwalają, chociaż w tej kwestii raczej przoduje manga, gdzie na stronach tytułowych można podziwiać Ciela w kilku naprawdę fantastycznych kreacjach.

Manga i anime różnią się zasadniczo i dla mnie na plus wychodzi jednak manga, która jest treściwsza, ma lepszy klimat i unika kilku bardzo żenujących gagów (np. odcinek z psem). W anime pojawiają się „zapychacze”, odcinki opowiadające o rzeczach, które się w mandze nie zdarzyły, a dodatkowo nie wnoszą nic ciekawego czy też nowego do fabuły.

Jednak jeśli ktoś dawno nie widział serii jednocześnie przyjemnej dla oka, z delikatnym zabarwieniem shounen-ai, ciekawymi postaciami i łatwą do połknięcia fabułą, to zapraszam do tego nieco dziwnego XIX wiecznego Londynu. Pozwólcie, by ugościł Was piekielnie dobry lokaj poczekajcie na jego pana, który zapewne zaraz wróci, tylko jeszcze załatwi coś w jednej z wąskich, ciemnych uliczek miasta…

Tytuł:
Kuroshitsuji
Tytuł alternatywny:
Black Butler (ang.), Czarny Lokaj (pol.), Тёмный Дворецкий (ros.)
Gatunek:
Akcja, czarna komedia, tajemnice, moce nadprzyrodzone
Autor oryginału:
Yana Toboso
Reżyseria:
Shinohara Toshiya
Kompozycja serii:
Mari Okada
Muzyka:
Taku Iwasaki
Studio:
A-1 Pictures
Liczba odcinków:
24/25 min.
Rok produkcji:
2008-2009


Zajrzyj również do recenzji alternatywnej TU

Recenzja na

Nika Anuk

Magazyn Argiato Wejdź na forum