Piątka podróżników - Sakura, Syaoran, Mokona, Kurogane i Fai - trafia do tej przygnębiającej rzeczywistości, aby spotkać się ze swoim przeznaczeniem. Dokonują nowych wyborów, które zmienią ich dotychczasowe ścieżki. Nie chciałabym jednak zdradzać szczegółów wydarzeń, ponieważ można bardzo dużo stracić na wcześniejszym poznaniu „prawdy”.

Tsubasa Reservoir Chronicle: Tokyo Revelations jest trzecią odsłoną anime, które powstało na podstawie mangi o tym samym tytule. Autorstwo serii należy przypisać grupie CLAMP– panie zajmują się zarówno fabułą jak i projektowaniem oraz wykonaniem rysunków. Główni bohaterowie podróżują pomiędzy różnymi, równoległymi światami w poszukiwaniu magicznych piór. Należą one do Sakury, a każde z nich jest częścią jej wspomnień oraz mocy, jaką odziedziczyła po przodkach. Każda przygodna przynosi im nowe doświadczenia, poznają również wiele nowych, jak i wcześniej* znanych osób.
Co do samej historii - ponownie spotykamy całą gamę postaci z pozostałych serii CLAMPa**. Te światy nakładają się i przeplatają, często wprowadzając widza w wielki labirynt, do którego przejścia niezbędny bywa przewodnik.
Tak naprawdę, aby zrozumieć wydarzenia z tych trzech odcinków wypadałoby zapoznać się z mangą. Odcinki zostały bardzo dokładnie „napakowane” akcją; zależnościami, z którymi nie spotykaliśmy się we wcześniejszych częściach tego anime. Podczas oglądania serii może nasunąć się bardzo wiele pytań, na szczęście twórcy zdecydowali się odpowiedzieć na ich większość, co jednak nie znaczy, że nasza ciekawość zostanie zaspokojona.
Muzykę skomponowała pani Yuki Kajiura, która już wcześniej była odpowiedzialna za BGM (Back Ground Music) do tej serii. Dokładnie rzecz biorąc osoby przykładające wagę do szczegółów i spostrzegawcze będą w stanie rozpoznać po początkowych nutach podkład muzyczny, ponieważ towarzyszące nam dźwięki z pierwszej i drugiej serii telewizyjnej ponownie zostały użyte. Gdy usłyszałam pierwsze takty tak dobrze mi znanej A Song of Storm and Fire wiedziałam, że teraz właśnie rozpocznie się najciekawsza część historii. Skomponowanie nowych utworów do świeżych scen to jedno, użycie istniejącej (stworzonej, do czego innego) muzyki do kolejnych scen uważam za o wiele większe wyzwanie.

Opening i ending są dopasowane do tematyki i zgrane z animacją, jednak nie należą do kategorii, która porywa serca i nie chce ich zwrócić. Za pierwszym razem zaciekawiają, po raz kolejny się ich raczej nie ogląda.
Jest to kolorystycznie stonowana seria, w której animacja została wykonana za pomocą zimnych i ciemnych barw. Nadało to obrazom melancholii, podkreśliło rozmiar zniszczeń i nieszczęścia. Użycie takiej kolorystyki w serii wywołuje również wrażenie czyhającej na każdym rogu śmierci. Kreska jest dopracowana w każdym calu, bardziej dojrzała i zdecydowana niż w poprzednich odsłonach tego tytułu. Postacie są piękne, choć nieprzerysowane, realistyczne na swój sposób. Walki potrafiły zaprzeć oddech w piersiach - choć nie są to te, w stylu wielkich mechów, jednak charakteryzują się dokładnością i są przyjemne dla oka. Choć nie powiem, aby zawsze były realistyczne***.
Pierwsza i druga seria telewizyjna pozostawiały wiele do życzenia - zarówno pod kątem kreski, rozwoju postaci, ich psychologii - jak i wierności względem oryginalnej mangi. Gdy pierwszy raz oglądałam to OVA (Oryginal Video Animation), dosłownie rzecz biorąc „powaliło mnie na kolana”. Za drugim razem zwróciłam uwagę na szczegóły, które umykają, gdy jest się dosłownie oczarowanym całokształtem graficznym i muzycznym tej krótkiej serii.
Dla fanów pań z CLAMPa oczywiście jest to tytuł obowiązkowy. Nowemu widzowi polecałabym najpierw zapoznać się, choćby pobieżnie, z tematyką serii i poprzednimi odcinkami, które w pewnym stopniu pozwolą na zrozumienie niektórych wątków i odwołań.
* Osoby zdają się wyglądać tak samo, jednak często są to inne postacie, chociaż z reguły łączą ich te same cechy charakteru
** Kamui, Fouma z "X", Subaru z Tokyo Babylon (również był w X) czy Sakura Kinomoto z Cardcaptor Sakura
*** Walka pod wodą trwała o wiele dłużej niż normalny człowiek jest w stanie wytrzymać bez zaczerpnięcia oddechu
Aleksandra "Nami" Twardowska



