Strona główna
Magazyn Arigato - Chibi
Okiem otaku: Ręka, noga, mózg na ścianie...
Czyli machanie kataną z bohaterami anime


Katana, jaka jest każdy widzi, a jeśli ma pecha, to i czuje. Charakterystyczne zakrzywienie ostrza na pierwszy rzut oka mówi nam: „Uwaga, osobnik z wielkim mieczem. A czasem i dwoma”. Zwykło się sądzić, że to najlepsza broń biała, że przetnie żebra bez oporu, że jest dla zawodowców. Nie wiem czy zawodowcy o tym wiedzą, ale klasyczna katana zazwyczaj była (i ciągle jest) długa. Dlaczego? Bo wbrew powszechnemu przekonaniu, nie została zaprojektowana do walki pieszej. Po drugie ostrze miało paskudny zwyczaj szczerbienia się. Nie jest to broń, którą można by skutecznie parować ciosy wroga. Jadąc konno i wyprowadzając cięcie z ramienia, przełamywało się gardę przeciwnika i rozpłatywało się jego głowę lub ramię. Zwykły atak pieszego nie był dość silny, by zmiażdżyć obronę, dlatego w tych starciach liczyła się szybkość. Ale to taki drobny szczególik. Oczywiście były odmiany katan, ba! Nawet całkiem sporo. Dwuręczne, obosieczne, tanto, łamane, młodsze typy do pchnięć, starsze do obrażeń siecznych... Do wyboru do koloru, proszę państwa.
Ale wiemy, że i w anime widywało się je dosyć często, prawda? W poniższych przykładach kierowałem się popularnością tytułów, a także własną oglądalnością.


Blood +



Wiolonczela, wąpierze wyglądające jak wilkołaki, oraz dziewczynka, która kaleczyła się o własny miecz. Co prawda robiła to, by rozprowadzić po nim swoją krew uśmiercającą te przymilne wampirki, ale kogo to obchodzi? Coś, na co warto zwrócić uwagę, to pięknie narysowana linia nacięć osłabiających konstrukcję miecza, jak również załamanie przy rękojeści. Swoją drogą urocza dziewczynka, prawda?


Bleach

Usuwa nawet najstarsze plamy... A gome, pomyliłem się.


Jaką bronią wymachiwał Ichigo? Tak, to katana! Skąd wiedzieliście? Pogromca zła i demonów Ichigo machał nią równie żwawo i z entuzjazmem Onizuki, mającego w perspektywie noc z gimnazjalistką. Na co należy zwrócić uwagę? Ano, w przeciwieństwie do większości katan ma dziwne, czarne ostrze. Ktoś widać zapomniał o polerowaniu.


Rurouni Kenshin



Wszyscy znamy starego, poczciwego przybysza z dziwną szramą na policzku, który zawitał do dojo, rozwalił tego złego, a przeszłość nie daje mu o sobie zapomnieć. Tak, on także używa katany, jednak nie takiej klasycznej. Otóż dobry samuraj nie chce zabijać podłych bandytów, a stara się ich nawrócić... czy coś w tym stylu. To tego celu używa tzw. revers blade – katany odwróconej tępym ostrzem do zewnętrznej strony. Przyznacie, że oryginalnie?


Bakumatsu Kikansetsu Irohanihoheto



Akizuki Yōjirō również nosił ten miecz, którym chciał zniszczyć pewien artefakt. Podróżował więc z trupą teatralną, z nadzieją że dzięki temu zbliży się do celu. Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej zapraszam do oglądania. Przyjrzyjmy się jednak bliżej katanie. Jest piękna i... zupełnie prosta. Pewnie ma jakąś cudowną moc, w końcu każdy bohater takiej potrzebuje, ale nie można tego poznać po wyglądzie broni. Żadnych udziwnień wizualnych. Tak proszę trzymać.


Naruto



Tak jest, nasz dzielny, mały, irytujący, przyszły hokage również ma przyjaciela, który macha sobie wesoło kataną. Jest on tym samym przyjacielem, który opuścił osadę i miał jakieś podejrzane kontakty z wężami. Na pierwszy rzut oka nie wygląda mi to na katanę, ale na dużej ilości artów autora jest bardziej wyraźne zakrzywienie. Niech będzie, ku uciesze tłumów fanów, zaliczamy.


Samurai champloo



Wulgarny i mroczny świat pełen przemocy i burdeli? Jest. Dwóch kolesi z katanami? Obecni. Piękna kreska oraz dynamizm walk niczym w prozie Sapkowskiego? A i owszem. Pytanie brzmi: czego chcieć więcej? Co prawda połączenie hip-hopu i techno ze światem samurajów wypada dość... dziwnie, ale jednak w zupełności się sprawdza. Dla wielbicieli katan: pozycja obowiązkowa.


Shigurui



Czarno. Biało. Znowu czarno i cicha rozmowa bohaterów. Biel, która oślepia. Odblask słońca od ostrza katany i plama krwi na ziemi. Taki schemat prezentuje nam Shigurui. Dwóch nieznośnych samurajów (obaj kalecy fizycznie i psychicznie) oraz kobiety jako elementy wystroju. Tak, kolejna na naszej liście brutalna seria osadzona na oko w XVI w. Zupełnie nie zwróciłbym uwagi na tytuł, gdyby nie walki na poziomie niesfornego ucznia paralityka oraz... oryginalny sposób przedstawienia potyczek. Są one bowiem jak prześwietlone zdjęcie, biel praktycznie wylewa się nam z monitora i zdaje się dusić widza. Katany? Projekty dobrze wykonane, zachowują swą krzywiznę podczas starć, a bohaterowie zdają sobie sprawę, że walczą na miecze, a nie zaostrzone pałki. Dla ludzi o dziwnym guście.


Mukou Hadan



Wygląda na to, że twórcy anime lubują się roninach. Nanashi jest samotnie podróżującym samurajem bez pana na padole łez zwanym ziemią. Podczas wędrówki spotyka małego chłopca, łoi tyłki kilku „złym” oraz zostaje ochroniarzem. Całkiem dobrze się ułożył, prawda? Jak każdy samuraj włada bronią białą, jednak katany zwykł używać zgodnie z przeznaczeniem (patrz wstęp). Polecałbym jednak fanom kryminałów.

Powyższe zestawienie jest oczywiście jedynie kroplą w morzu anime, posiadających katany. W następnej części: Klingi proste, czyli łopatologicznie miecze i szable. All hail britania!

Arktik2
Magazyn Argiato Wejdź na forum Kalendarium imprez